sobota, 18 lutego 2017

Historie pisane życiem..."Dzisiaj porozmawiamy o Pani" Agnieszka Nabrdalik Wydawnictwo Literackie

W dzisiejszych czasach związki międzyludzkie są bardzo kruche. Niewiele trzeba, by porzucić to, co teoretycznie miało trwać "do śmierci". Różnice charakterów, różnice w celach, nowe miłości, własne ambicje. Obecnie, rzadko ktoś walczy mimo przeciwności. Gdy tylko robi się trudniej, pakujemy manatki,  szukamy nowych dróg, mamiąc się, że jeszcze nie zaleźliśmy tego czego szukamy. Mając taką świadomość,  z wielkim podziwem czytałam wywiady z siedmioma niezwykłymi kobietami. Choć znane są jako żony sławnych, cenionych mężczyzn, to przede wszystkim niezwykle silne, mądre osoby. Stoją w cieniu, ale w większości przypadków przyczyniają się do sukcesów swoich mężów.

Bohaterkami rozmów przedstawionych w książce są Monika Gawlińska, Alicja Kapuścińska, Wacława Myśliwska, Karolina Niedenthal, Jolanta Pawlik, Anna Religa, Wiesława Starska. Te kobiety, zgodziły się opowiedzieć dziennikarce, Agnieszce Nabrdalik, o swoich uczuciach, pasjach, i o tym jakie życie wiedzie się u boku mężczyzn, których praca ma lub miała, tak ogromne znaczenie dla kultury, nauki, sztuki.

Wzruszenie, zaskoczenie, podziw, a czasem nawet niezrozumienie. To główne uczucia, jakie towarzyszyły mi podczas lektury. Każda historia była inna, każda zaskakiwała. Co ważne, te opowieści, choć o losach znanych ludzi, nie maja w sobie nic  z plotkarskiego charakteru. Pokazują one raczej jak życie potrafi się ułożyć, ile przeszkód i kłopotów trzeba przejść by w pewnym momencie uzyskać spokój i zadowolenie. Niejednokrotnie, rozmówczynie Agnieszki Nabrdalik musiały zrezygnować z własnych planów, pomysłów, bo to na nich spadły obowiązki uporania się z codziennością. W najtrudniejszych decyzjach, często pozostawione były same sobie.  Z kilku wywiadów dowiadujemy się o ciężkich okresach, które trzeba było przejść, by mąż mógł wyjechać w trasę, stworzyć dzieło, lub otworzyć klinikę. Jednocześnie, każda z Pań ma ogromny szacunek i podziw do pracy swojego partnera. Okazuje się, że te zainteresowania, pasje tak na prawdę są wspólne. Wiele z dzieł artystów np. Wiesława Myśliwskiego czy Włodka Pawlika, powstaje w konsultacji z żonami. Panowie bardzo liczą się ze zdaniem swoich kobiet.  Z tych opowieści wynika, że również zdają sobie sprawę, ile rzeczy poświęciły one dla nich, i jak ogarniają tę rzeczywistość, w której oni nie zawsze się odnajdują, zwłaszcza w tych najprostszych sprawach. Dla mnie największym zaskoczeniem była siła tych kobiet by to wszystko przetrwać. Funkcjonowały w związkach, ale niejednokrotnie były pozostawione same sobie. Często musiały się wycofać, dostosować, nawet rezygnować z siebie. 

Choć jest to niewielkich rozmiarów książka, zawiera w sobie dużo życiowej mądrości. Można w niej odkryć czysto ludzkie problemy, dylematy. Ale nie brak w niej również licznych anegdot, ciekawostek, i informacji o różnych dziedzinach naszego życia. Czyta się ją niezwykle lekko. I bardzo trudno ją odłożyć.

Polecam ! !

Za książkę dziękuję

sobota, 11 lutego 2017

Pełna ciepła, uroku i mądrości..."To ja ! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie" Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Świat dziecka wydaje się bardzo prosty. Kiedy jest wesołe - śmieje się, kiedy jest głodne, bądź zmęczone - płacze. Główka małego stworzenia nie kombinuje, nie stwarza sobie sztucznych problemów. To jednak nie oznacza, że dziecko nie ma swoich kłopotów. Im  nasze pociechy stają się starsze, tym łatwiej czują niepewność, strach, zranienie, obawę przed odrzuceniem. Ich świadomość staje się co raz większa. Warto od najmłodszych lat nauczyć ich asertywności, pewności siebie, ale też i szacunku dla drugiego człowieka i jego poglądów. Dzięki temu, w dorosłym życiu, będzie im dużo łatwiej poradzić sobie z trudnościami. Nie jest to proste zadanie dla rodzica. I tu z pomocą przychodzi nam najnowsza książka Wydawnictwa Prószyński i S-ka "To ja ! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie!"
Całość książki podzielona jest na trzy części: krótkie opowiastki, które dodają dzieciom pewności siebie; historyjki, które pomagają dzieciom pogodzić się z przyjaciółmi; opowieści przy których łatwiej dzieciom zasnąć. W pierwszym etapie, mamy przedstawione różne problemy, które powodują utratę wiary w siebie i wycofanie dzieci. Historie są tak skonstruowane, by nie tylko pokazać z czym maluchy sobie nie radzą, ale także sposób jak nauczyć ich wyjścia z tych trudnych momentów. I tak poznajemy Tomka, który w skomplikowanych sytuacjach się poddaje, Adasia, który chciałby być silny jak Superman, Bartka, który wstydzi się poznać nowych sąsiadów, czy Rozalkę, obawiającą zachować się tak jak należy.


Pod czas lektury drugiej części, zastanawiałam się czy skierowana jest ona bardziej do rodziców, czy do dzieci. Poznajemy w niej różne sytuacje konfliktowe w jakich mogą znaleźć się najmłodsi oraz ich przyczyny. Lena słyszy jak kłócą się rodzice i  obawia się, że się rozstaną. Starszy brat jest zły na swoją młodszą siostrę. Matki dwóch synków przez kłótnię potomków, same wszczynają awanturę, nie patrząc na to, że maluchy już dawno się pogodziły.

Ostatnie strony poświęcone są historiom, które mają wyciszyć dzieci przed snem. Dzięki nim,  nabierają one dystansu do tego się działo w dzień. Mogą spojrzeć na wszystko z optymizmem i spokojem.

Opowieści zawarte w książeczce  mają nie tylko przez chwilę zająć dzieci, wypełnić im czas. Są one także  wstępem do rozmowy między rodzicami, a ich pociechami. Dzięki temu,  dzieci mogą zrozumieć, że to co przeżywają jest naturalne i że są sposoby by zmienić to co sprawia, że czują się niepewnie, smutno i źle. Jako mama trzech chłopaczków, widzę, jak wiele opisanych sytuacji  ma swoje odbicie w rzeczywistości. Dostrzegam też ile błędów popełniamy my, dorośli, działając czasami za bardzo emocjonalnie. Dobrze, że są takie książki, z których każdy może wyciągnąć naukę dla siebie. Nawet, jeśli są to lektury dla dzieci. 


Polecam ! !


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka


środa, 8 lutego 2017

Groza w czystej postaci "W górach szaleństwa i inne opowieści" H. P. Lovecraft Wydawnictwo Zysk i S-KA

Nie wiem jak Wy, ale do pewnego momentu swojego życia  byłam przekonana, że ojcem książek grozy jest Stephen King. Tymczasem, nawet taki "ojciec" ma swojego "ojca". Howard Philips Lovecraft.  Samotnik z Providence. Twórca własnej mitologii, zwanej "mitologią Lovecrafta" lub "mitologią Cthulhu". Jego historie stały się inspiracją dla dzieł wielu innych artystów. W ostatnim czasie, Wydawnictwo Zysk i S-Ka  wydało zbiór powieści i opowiadań wybranych z ogromnego dorobku tego pisarza.

Teksty zebrane w tej księdze, choć są bardzo różnorodne, za każdym razem niosą ze sobą dużą dawkę napięcia, niepokoju, często też niedopowiedzenia. Sięgając po każdy z tych utworów, wkraczamy w całkiem nowy świat, w którym królują różne bóstwa, zjawy, stworzenia nie z tego świata. Atmosfera nawet w pozornie zwykłym opowiadaniu "Muzyka Ericha Zanna", jest gęsta i z każdym dźwiękiem gęstnieje co raz bardziej.  Język jakim posługuje się autor jest niesamowity i bardzo precyzyjny. Niemal widzimy i czujemy to, co przeżywa bohater. Kiedy w utworze "Kolor przestworzy" Lovecraft zabiera nas na "przeklęte wrzosowisko", to w jednej chwili przenosimy się w to mroczne i ciemne miejsce. Czujemy czyjś oddech. Czujemy niebezpieczeństwo. Każde z tych opowiadań niesie ze sobą wizję człowieka, który znajduje się w potrzasku, w sytuacji, w której nie ma wyjścia. Musi zmierzyć się z tym, co go otacza. Ten człowiek jest bliski obłędu. Choć czuje, że jego sytuacja będzie co raz gorsza, jeszcze mami się nadzieją, że pokona to co go czeka, tak jak w opowiadaniach "Piekielna ilustracja" czy "Widmo nad Innsmouth".

Przyznam szczerze, że lepiej czytało mi się tę książkę w dzień, niż w nocy. Po pierwsze, groza w świetle dziennym jest odrobinę mniej groźna. Po drugie, te historie opisane są w taki sposób, że podczas lektury czytelnik musi być odpowiednio skupiony. By stać się częścią świata H.P. Lovecrafta trzeba poświęcić się mu bez reszty. Choć nie było to dla mnie łatwe zadanie ( w moim domu "cisza i spokój" goszczą tylko po godzinie dwudziestej pierwszej), zdecydowanie było warto.

Polecam tę książkę każdemu, kto lubi historie przepełnione makabrą, koszmarem, grozą. Jest to tylko wycinek z twórczości H. P. Lovecrafta, ale taki, który zdecydowanie warto poznać. Choć zabrzmi to banalnie, jego dzieła to klasyka gatunku. Każdy, kto ceni sobie dobrą literaturę, której wartość wynika z tego co nieoczywiste, powinien być usatysfakcjonowany.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-KA

wtorek, 7 lutego 2017

Saga rodzinna i romans w jednym " Willow" Virginia C. Andrews Wydawnictwo Prószyński S-ka



Słyszałam wiele pozytywnych opinii  o twórczości Virginii C. Andrews. "Kwiaty na poddaszu" podobno są lekturą obowiązkową. Gdy na rynku wydawniczym pojawiła się najnowsza powieść autorki, postanowiłam dowiedzieć się o co tyle hałasu. Szkoda, że nie zaczęłam jednak od podstaw.

Willow, tytułowa bohaterka, od wczesnych lat dziecięcych wie że jest adoptowana. Ojciec, znany lekarz psychiatra, daje jej wiele ciepła, ale jego żona uprzykrza życie dziewczyny jak tylko może. To od niej Willow dowiaduje się, że jej biologiczna matka była jedną z pacjentek w klinice ojca. Mając taką wiedzę dziewczyna próbuje zrozumieć  kim jest, gdzie jest jej miejsce i jaka czeka ją przyszłość. Po śmierci rodziców, zaufany pracownik przekazuje Willow dokumenty ojca, które zmieniają jej życie. Bohaterka wyrusza do Palm Beach, gdzie zamierza odkryć przeszłość swojej rodziny.

Książkę czyta się na pewno lekko i bardzo szybko. Choć historia wciąga,  nie jest ona jakąś nadzwyczajna opowieścią.  Wiele interesujących informacji ujawnionych zostaje już na początku, dlatego później brakuje elementu zaskoczenia. Śledzimy losy bohaterki bardzo spokojnie i bez żadnego napięcia. Dużo miejsca poświęcone jest ciekawostkom z życia bogaczy Palm Beach, które mało wnoszą do samej akcji.  Uroku miał pewnie dodać niespodziewany romans bohaterki. Dla mnie, znów zabrakło w tym czegoś nowego, intrygującego. Mam wrażenie ze jest to lektura dla lektury. Po jej przeczytaniu nie pozostanie ona długo w naszej pamięci. Daje ona chwilowy moment zaciekawienia. Choć jest to pierwsza cześć sagi, nie jestem do końca przekonana, ze sięgnę po następne części.

By nie kończyć tak smutno napiszę, że ta książka może spodobać się tym, którzy mają chęć poczytać coś lekkiego i niezobowiązującego. Ci którzy w danym momencie chcą się po prostu zrelaksować i nie skupiać na czymś bardzo poważnym, powinni być zadowoleni. Czytelnicy bardziej wymagający, mogą być lekko rozczarowani.


Za książkę dziękuję  Wydawnictwu Prószyński i S-ka

wtorek, 31 stycznia 2017

Dużo ciepła i humoru "Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" Renata Frydrych Wydawnictwo Literackie

Przyznaję szczerze. Rzadko czytam książki obyczajowe dla kobiet. Oczywiście nie wypieram się, że czasem mi się to zdarza, ale w większości przypadków wybieram inną literaturę. Tym razem wybór został dokonany za mnie. Książka po prostu do mnie "trafiła". Nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się, że tak się stało.

Polę Kukułkę poznajemy, w momencie gdy straciła swojego partnera Adama. Razem tworzyli dużą i szczęśliwą rodzinę. Jej córka, Misia, i jego dwójka dzieci, Zosia i Mateusz, byli wspaniałą i głośną gromadą. Po śmierci ukochanego,Pola musiała uporać się nie tylko z własnym bólem i stratą, ale także z opieką społeczną, która nie do końca chciała powierzyć jej wychowanie dzieci zmarłego partnera. By zyskać zaufanie dwóch przedstawicielek tej instytucji, Pola postanowiła znaleźć odpowiedniego kandydata na męża. Splot różnych okoliczności, a może raczej działania przewrotnej Rzeczywistości, postawiły na jej drodze różnych mężczyzn - Wiktora Fortunę- specjalistę w zakresie technik coachingu, Pawła Ziemiańca- nieśmiałego lekarza oraz Łukasza Wysockiego- wesołego szefa kuchni. Każdy z nich w szczególny sposób wpłynął na życie Poli i jej rodziny. 

Książka jest przede wszystkim lekką i bardzo ciepłą lekturą. Choć na początku obawiałam się naiwności tej historii, to już po paru stronach wciągnęłam się i nie bardzo chciałam odłożyć ją na półkę, Autorka w bardzo sprytny sposób opowiedziała historię Poli Kukułki. Różne wątki zostały wymieszane. Informację są dawkowane, tak by czytelnik cały czas był ciekawy zakończenia. Renata Frydrych sprytnie powiązała ze sobą losy różnych bohaterów, często zaskakując tym czytelnika. 
Choć jest to powieść o charakterze romantycznym, to opowiada nie tylko o miłości, a przynajmniej nie tylko o miłości między partnerami. Widzimy tu ogromne uczucie między rodzicami, a dziećmi. Dostrzegamy jego znaczenie. Mamy przedstawioną rodzinę, która musi poradzić sobie z bardzo ciężkim doświadczeniem. Każde z dzieci przeżyło śmierć Adama w swój własny sposób. Każde próbuje sobie z tym poradzić. Dzięki wzajemnemu wsparciu i trosce, ich życie, tak bardzo doświadczone przez los, zaczyna powoli wracać do normalności.

Choć wstępem do całej opowieści jest smutne wydarzenie, to powieść jest pełna humoru. Bohaterowie, tacy jak np. babcia Poli (starsza pani ciągle oczekująca narzeczonego) czy pełne pomysłów dzieci, sprawiają, że uśmiech nie schodzi czytelnikowi z buzi. 

Bardzo polecam tę książkę. Pozwala oderwać się od codzienności i od małych/wielkich problemów. Roztacza ona niezwykły urok. Przygotujcie się, że od pierwszej strony zaprzyjaźnicie się z Polą Kukułką i jej rodzinką. Po ostatniej, będziecie za nimi bardzo tęsknić...

Za książkę dziękuję

środa, 18 stycznia 2017

Saga rodzinna na Dzikim Zachodzie" Syn" Philipp Meyer Wydawnictwo Czwarta Strona

Kiedy pół roku temu dowiedziałam się, że w Polsce ukaże się " Syn" Philippa Meyera, byłam pewna, że prędzej czy później przeczytam tę książkę. Jak się okazało, miałam co do niej dobre przeczucie.

"Syn" jest opowieścią o kilku pokoleniach teksańskiej rodziny McCulloughów. Poznajemy ich dzieje z perspektywy trzech osób: najstarszego  z rodu - Pułkownika Eliego, jego syna Petera oraz prawnuczki Eliego - Jeanne Anne. Opowieść zaczyna się w XIX wieku, kiedy to plemię Komanczów atakuje rodzinny dom Eliego. Młody chłopiec zostaje wzięty do niewoli. Z jego perspektywy poznajemy życie wśród Indian.
Kolejny wątek przedstawia Peter, człowiek o bardzo dobrym sercu, traktujący ludzi sprawiedliwie bez względu na rasę czy pochodzenie. Niestety jego prawość i dążenie do prawdy wpływa na to, że sam zostaje napiętnowany.
Całość zamyka historia Jeanne Anne, dziewczyny dorastającej w Teksasie, która dorobiła się fortuny bazując na boomie naftowym.
Wszystkie te wątki wzajemnie się uzupełniają, dostarczają informacji, które pozwalają poznać rodzinę McColluoughów.

Powieść jest fascynująca. Warto jednak wiedzieć, że lektura wymaga skupienia. Na początku pewien kłopot sprawia genealogia. Ale gdy już mamy wokół siebie spokój ( np. gdy dzieci już grzecznie śpią) i chęć zanurzyć się w bardzo dramatycznych losach wielkiej i dumnej rodziny, zostaniemy pochłonięci bez reszty.

Podczas lektury odpływamy w świat Dzikiego Zachodu.Na pastwiskach pasą się bizony. W powietrzu czuć lekką niepewność i obawę, czy nie zostaniemy zaatakowani przez dzikie plemiona Indian.  Choć powieść wydaje się bardziej męska w odbiorze ( nie brak tu opisów polowań na bizony, sposobu przygotowania żywności na przykład z nienarodzonych cieląt) to jednak mnie, jako kobiecie, bardzo się podobała. Może to ta historia wielu pokoleń. Każde poprzednie swoimi decyzjami wpływało bezwiednie na przyszłe życie tych, których jeszcze nie było na świecie .

Książkę polecam przede wszystkim tym, którzy lubią klimat Dzikiego Zachodu. Ci, którzy czytali powieść Karola Maya "Winnetou" i byli nią zachwyceni, na pewno nie będą zawiedzeni. Ci, którzy lubią sagi rodzinne, także powinni znaleźć coś dla siebie.

Polecam ! !

Za książkę dziękuję:


sobota, 7 stycznia 2017

Miłość i Rewolucja "Opowieść o dwóch miastach" Charles Dickens Wydawnictwo Zysk i S-KA

Charles Dickens. Pierwsze skojarzenie - "Opowieść wigilijna".  "Opowieść o dwóch miastach" ? Całkiem nowy, nieznany dla mnie tytuł. Jak się okazuje,  powieść z roku 1859, jest jedną najczęściej czytanych, jak i najwyżej ocenianych dzieł tego wielkiego autora. Jak słyszę, że coś jest tak dobre, nie mogę przejść obok tego obojętnie.

Historia rozpoczyna się w 1775 roku. Wtedy to zostaje odnaleziony Doktor Manette, człowiek niesłusznie więziony w Bastylii  przez osiemnaście lat. Po bardzo schorowanego człowieka przyjeżdża jego córka Lucie i przyjaciel rodziny, bankowiec, Pan Lorry. Ponieważ sytuacja polityczna i społeczna we Francji, nie jest zbyt stabilna (szerzy się głód, nędza, niezadowolenie społeczne rośnie i jest o krok od wybuchu Rewolucji Francuskiej), ponownie połączona rodzina znajduje schronienie w stolicy Anglii.  Ich losy zaczynają przeplatać się z zbiegłym z Francji arystokratą, Karolem Darnay oraz pogubionym, popadającym w alkoholizm prawnikiem, Sydneyem Cartonem. Obaj mężczyźni darzą Lucie wielkim uczuciem i zaczynają zabiegać o kobietę. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch miastach, Londynie i Paryżu. Pomiędzy nimi toczą się losy bohaterów, którzy poprzez splot różnych okoliczności, będą zmuszeni do bardzo trudnych decyzji.

Książkę czyta się rewelacyjnie. Sięgając po nią miałam poczucie, że po ciężkim dniu, szybkim tempie życia, nagle czas stopniowo zwalnia i toczy się bardzo nieśpiesznie. Co nie oznacza, że jest ona nudna, czy pozbawiona akcji. Dzieje się w niej wiele, choć w stylu bardzo tradycyjnym i klasycznym. Przyznam szczerze, że celowo dawkowałam sobie lekturę, rozkoszując się tym niezwykłym klimatem.
Obawiałam się, że skoro to Charles Dickens, to język może już nie być tak przystępny. Nie mogłam się bardziej mylić. Można by powiedzieć, że sposób przedstawiania wydarzeń pasuje do czytelnika z każdej epoki, nawet współczesnej. I choć opowieść dotyczy wydarzeń mrocznych i przygnębiających, z opisu bohaterów bije ogromne ciepło. Uroku dodają komentarze autora, które nierzadko pokazują jego ironiczne poczucie humoru.

Charles Dickens doskonale ukazuje koniec XVIII wieku we Francji. Oddaje charakter dramatycznych wydarzeń, jakie nastąpiły w 1789 roku, pokazuje co do nich doprowadziło. To wielkie wzburzenie ludu, chęć zemsty jaka porwała tłumy. Ciężko uwierzyć, że to nie tylko fikcja literacka, a bardzo ważna część francuskiej historii.  Warto wracać do takich dzieł ku przypomnieniu i przestrodze. Niestety ludzie szybko zapominają o tym co złe, zaczynają powtarzać stare błędy.

Powieść jest tak uniwersalna, że powinna spodobać się każdemu. Ale najlepiej odnajdą się w niej Ci, którzy cenią sobie klasyczne opowieści odnoszące się do podstawowych wartości. Opowieści. które ukazują odwieczną walkę pomiędzy dobrem i złem, toczącą się zarówno na świecie, jak i wewnątrz samych bohaterów.

Polecam!!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-KA