czwartek, 12 maja 2016

Ulubione książki Fi..lipa, Fra...nia i Ku..by !


W związku z tym, że dzień dziecka już tuż tuż, postanowiłam podzielić się swoim doświadczeniem, a raczej doświadczeniem moich synów, i pokazać ich ulubione lektury . Chłopaki uwielbiają oglądać i "czytać" książki, czasem przy ciekawej pozycji potrafią spędzić nie jedno popołudnie. 
Mimo różnicy wieku preferują tę samą literaturę, choć każdy z nich w inny sposób ją odbiera. Z Filipem (3,5 roku) można rozmawiać i dyskutować właściwie na każdy temat,  Franio (1 rok 9 miesięcy) jest na etapie pytania "cio to?", natomiast Kuba (7 miesięcy) ocenia książki po ich smaku...

Przedstawiam zbiór różnorodnych opowieści, które dotąd zgromadziliśmy.
Zapraszam do książkowego świata moich synów !

1. Jeśli zwierzęta, to tylko "Zoologia" Jolle Jolivet Wydawnictwo Egmont Polska






Ta pozycja, to niesamowity atlas zwierząt. Młody człowiek może poznać bardzo różne gatunki stworzeń z całego świata. Są one bardzo ciekawie pogrupowane- na te żyjące w wodzie morskiej, w wodzie słodkiej, w oceanie, na ziemi, te które mają paski i te w centki....
Na samym końcu znajduje się indeks wszystkich  bohaterów książki, więc nawet dorosły może się czegoś dowiedzieć.
Dziecko w trakcie zabawy odkrywa poszczególne zwierzęta, nazywa je, dowiaduje się gdzie żyją.  Dodatkową atrakcją jest szukanie w każdej grupie - "klum kluma" czyli kameleona :) Jeden minus - cienkie strony- nasze pierwsze kartki nie wytrzymały nawet godziny od momentu zakupu.
  

2 . Jeśli tworzenie różnych historii to tylko z serią  "Mam Oko" Daniel Mizieliński, Aleksandra Mizielińska: "Miasteczko MamOko"; "MamOko na Liczby", "MamOko na Litery" Wydawnictwo Dwie Siostry.
 
 
W tych książeczkach poznajemy różne postacie, takie jak hipopotamica Otylia Sadełko, królicza rodzina Hyców czy zebra Aleksander Pasek. Żyją sobie w miasteczku MamOko. Każdy z nich przeżywa własną przygodę, która ujawnia się na kolejnych stronach książki. Ale żeby dowiedzieć się co się stało z każdą postacią, trzeba mocno wytężyć wzrok i uruchomić wyobraźnie. I tak np. żyrafa Filip Żyraf na pierwszej stronie wybiega z domu, żeby gdzieś biec na kolejnych kartkach i krok po kroku odsłaniać to co mu się przytrafiło.
Oglądając te książeczki dziecko uruchamia swoją małą główkę. Poznaje różnych bohaterów, szuka ich, opowiada co robią, co się z nimi dzieje i co się może stać, zaczyna dostrzegać mnóstwo szczegółów.
Wspaniałe jest to, że dziecko uczestniczy w tworzeniu tej opowieści.
Tych samych bohaterów spotkamy w dwóch mniejszych książeczkach, które służą poznawaniu liter i liczb przez maluchy.

3. Jeśli interaktywna zabawa to tylko z Herve Tullet - "Naciśnij mnie",  seria o TurLuTuTu. Wydawnictwo Babaryba

Te lektury, choć na pierwszy rzut oka na dorosłych mogą nie zrobić wielkiego wrażenia, to dziecku dają niesamowitą frajdę. Już od pierwszej strony mały czytelnik musi albo coś nacisnąć, albo podmuchać, albo wypowiedzieć magiczne zaklęcie, żeby coś zadziało się dalej.  A dzieją się rzeczy magiczne: kulki rosną, zmieniają kolory. TurLuTuTu  przemieszcza się, robi psikusy.Jest przy tym ogromnie dużo śmiechu i szaleństwa, a przy tym nauki. Na prawdę fantastyczna zabawa.
4. Pokój moich synów bez książek o samochodach? Niemożliwe! Seria Mały chłopiec- "Poznaj maszyny budowlane z Borysem"; "Poznaj ciężarówki z Czarkiem"; "Wóz strażacki Jacka","Radiowóz policyjny Pawła" Wydawnictwo Olesiejuk
Bohaterowie- Borys, Jacek, Paweł, Czarek - prezentują nam auta w różnej postaci, w różnych sytuacjach i miejscach. Dzieci odkrywają nazwy samochodów, kolory, uczą się spostrzegawczości, uczestniczą w tworzeniu historii. Dodatkowo na każdej stronie są różne zadania - trzeba odnaleźć fragment samochodu, wskazać odpowiedni kolor czy odpowiedzieć na jakieś pytanie. Dla każdego małego fana samochodów te lektury będą niezłą gratką.


5. I ulubiona dźwiękowa książeczka Frania - "Mój dom" Kelly Caswell Wydawnictwo Olesiejuk
Książeczka ukazuje nam domek, jego wnętrze i otoczenie. Poznajemy różne miejsca razem z dźwiękami im towarzyszącymi. Można usłyszeć dzwonek do drzwi , szczekanie psa, odgłos kosiarki czy bąbelki w basenie. Wesoła zabawa pobudzająca wyobraźnie dziecka za pomocą dźwięków.

Polecamy !!!!!!

wtorek, 10 maja 2016

Dojrzewanie z muzyką w tle... "Beatles" Lars Saabye Christensen Wydawnictwo Literackie

Help... Yellow submarine... Let it be...Come together... Love me do... Nie wyobrażam sobie nikogo,kto chociażby raz w życiu nie słyszał jednej z tych piosenek. Legendarny zespół The Beatles  wpływał na życie wielu pokoleń. Wyznaczał trendy. Ich muzyka zmieniała się, dojrzewała, dotykała poważniejszych spraw.  Mimo, że minęło tyle czasu The Beatles mają ciągle ogromną rzeszę fanów. Do dnia dzisiejszego zespół pozostaje inspiracją dla wielu twórców, jak się okazuje także pisarzy.
Historia muzyków z Liverpool'u, stała się tłem dla ukazania losów bohaterów nowej książki Larsa Saabye Christensena "Beatles". Książka ta podbiła serca ludzi na całym świecie. Zdobyła również i moje.

Powieść opowiada o losach czwórki przyjaciół- Kima, Ola, Seba i Gunnara. Poznajemy ich gdy mają po czternaście lat. Są młodzi, szaleni i zafascynowani muzyką zespołu The Beatles.  Ich pasja przejawia się w noszeniu długich włosów, przyjęciu pseudonimów John, Paul, George i Ringo, oraz na poważnych spotkaniach, podczas których po raz pierwszy wspólnie odsłuchują nowe płyty zespołu. Chłopcy wierzą w swoją wspaniałą przyszłość. Marzą o założeniu zespołu The Snafuss. Przeżywają swoje pierwsze miłości, rozstania. Muszą też odnaleźć się w rzeczywistości, w której wiele się dzieje - wojna w Wietnamie, rewolucyjne rozruchy, walka między kapitalistami, a socjalistami. Wszystko to wpływa na dojrzewanie chłopców, wymusza na nich określone postawy, decyzje. Christensen pokazuje nam proces zmiany jaka wraz z muzyką Beatlesów, zachodzi u Kima, Gunnara, Seba i Ola. 

Na początku książka rozbawiała mnie do łez. Perypetie szkolne, ale także przygody poza naukowe, opisane i skomentowane były w sposób rozbrajający:

"Beret przerzucił kartki w jego zeszycie i przeczytał na głos "Nasz wychowawca jest najlepszym nauczycielem na świecie". Po klasie zaniósł się szum.(...)wszyscy byli zgodni, że to najśmielsze twierdzenie od czasów tego o Jezusie chodzącym po wodzie."

Ale im bohaterowie stawali się starsi, tym lektura robiła się bardziej poważna. Śmiech zastąpił smutek. Pojawiało się co raz więcej refleksji na temat życia, dojrzewania, ale też i historii. Nie dało się oderwać od myśli, że człowiek jest pełen beztroski, marzeń i planów, dopóki nie zderzy się z rzeczywistością. Nieoczekiwane zdarzenia, to kogo spotykamy na swojej drodze, a także to kogo na niej musimy pożegnać, wpływa nasz charakter i nasze życie. Ale nie tylko środowisko i otoczenie nas kształtuje. Muzyka, literatura, czy filmy,  nie pozostają bez wpływu na nasze losy, tak jak muzyka Beatlesów, ale też i The Rolling Stones, Boba Dylana czy Jima Morisona wpływała na życie bohaterów książki.

Odkąd zaczęłam czytać "Beatles", nieustannie towarzyszyła mi myśl, że jej klimat przypomina mi atmosferę panującą w serialu „Cudowne lata”. Oprócz losów bohaterów, którzy borykają się z tym co im życie przynosi, w obu historiach, mamy wspaniale pokazane przemiany jakie zachodziły w świecie, osiągnięcia takie jak pierwsze kroki człowieka na księżycu. Jeśli ktoś lubił oglądać Kevina Arnolda, na pewno odnajdzie się w historii Kima i jego przyjaciół.

O książce mogę pisać tylko w superlatywach. Naprawdę warto po nią sięgnąć i przeżyć to wszystko z chłopakami. Czyta się ją z zapartym tchem i  bardzo szybko mimo, że jest to ponad siedemset stron .

Polecam gorąco!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.




piątek, 6 maja 2016

Pomysły rodzą się same ! - "Opowiem Ci mamo - Co robią Auta" Nasza Księgarnia

Jako Mama trzech synków wiem, że w naszych zabawach sprawdzają się książki, które mają twardą oprawę ( dłużej wytrzymują, a i czasem brata można mocniej uderzyć ;) i te które mają choćby jeden samochód. A jak już mają "tjaktoj"  ( traktor), to już możemy siedzieć godzinami i o tym rozmawiać. Dlatego książka z serii "Opowiem Ci mamo - Co robią auta" jest dla nas idealna. Piękne rysunki autorstwa Artura Nowickiego wzbogacone są o wiersze Marcina Brykczyńskiego.

Już pierwsze strony, choć tak na prawdę są wstępem, zatrzymują nas na dłużej. Mamy tu przedstawioną piękną polanę na której jedne auta odpoczywają, innej grają w karty, jeszcze inne fotografują. Ten początek doskonale obrazuje całość lektury. Jest ona naszpikowana szczegółami. Cały czas można odkrywać coś nowego, zaskakującego.



Na następnych stronach poznajemy różne życiowe sytuacje i miejsca, w których znalazły się samochody, takie jak: zakorkowana ulica, wypadek na drodze,warsztat  pełen dziwnych narzędzi, salon z samochodami, przejście graniczne, plac budowy czy rajd samochodowy.Nie mogę nie wspomnieć o ulubionej części mojego synka Franka, czyli o maszynach pracujących na polu- jest w niej mnóstwo traktorów, kombajnów, a nawet maluchów łowiących ryby .

Oprócz różnych historii autorzy tej przepięknej książki dodatkowo dołączyli elementy zabawy połączonej z nauką - znajdowanie różnic pomiędzy dwoma rozłożonymi na części samochodami, czy labirynt ze znakami drogowymi.
 
Książeczka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 2 do 6 lat.  Dziecko podczas jej oglądania niesamowicie się uaktywnia. Zaczyna dostrzegać różne szczegóły, opowiada historie, zadaje mnóstwo pytań. Uruchamia  zarówno swoją wyobraźnię, jak i pamięć. 

Jeśli doświadczyliście kiedyś sytuacji, w której dziecko potrafiło stać godzinami przy drodze i patrzeć na przejeżdżające samochody,albo nie ruszać się z miejsca gdzie pracują maszyny budowlane, to uwierzcie mi, ta książka jest dla Was. 
Super spędzony czas bez wychodzenia z domu!


środa, 4 maja 2016

Nowości wydawnicze....Zmiana nurtu swojego życia czyli " Patyk" Hanna Samson Wydawnictwo Znak Literanova


Powieść o traumatycznym przeżyciu i jego skutkach. Powieść o odnajdywaniu siebie i swojego życia. Powieść o trudnych relacjach matki z córką. Powieść o różnych losach kobiet- bitych, zdradzanych, zdradzających. 
Każde z powyższych zdań stanowi opis najnowszej powieści Hanny Samson " Patyk".

Bohaterką książki jest Barbara. Kobieta pracuje w jednym z warszawskich wydawnictw. Jest oddana swojej pracy w tak dużym stopniu, że wiedzie samotny żywot. Jedynym jej towarzyszem jest pies Foka. Pewnego dnia  Barbara zostaje zaatakowana w garażu tuż pod swoim mieszkaniem. Napastnik złapał ją od tyłu, ale nie zablokował prawej dłoni.  Ponieważ kobieta miała w ręce nożyczki, dźgnęła go w brzuch. Udało jej się uciec. Od tego momentu rozpoczął się w jej głowie ogromny proces przeobrażeń. Barbara nie mogła pogodzić się z tym, że zabiła człowieka. Obawiała się tego, że pójdzie do więzienia. W głowie odtwarzała cały czas scenę przesłuchania. Nie wytrzymując napięcia, ostatecznie wyjechała do swojej matki, do Łodzi. Powrót do domu, w obliczu tego co się stało, miał ogromne znaczenie dla kobiety. Wróciły do niej dawne uczucia, ale tym razem lepiej dawała sobie z nimi radę.  Okazuje się, że to czego się wcześniej bała jak np. wieczne niezadowolenie matki czy kontakt z byłym chłopakiem, nie było takie straszne. Zaczęła analizować swoje dzieciństwo i młodość. Odnowiła kontakty z czasów szkolnych, niektóre tylko po to by dać upust zemście. Jej działania, mniejsze lub większe, zaczęły oddziaływać na innych ludzi. Barbara to zauważyła i zaczęła zmieniać swoje życie.

Hanna Samson, podobnie jak w innych swoich powieściach, stworzyła portret psychologiczny kobiety, która musi odnaleźć swoje miejsce w świecie. Bohaterka tej książki od dzieciństwa była tłamszona, obrażana, traktowana w sposób, w który obniżał jej poczucie własnej wartości. Zawsze tylko grzecznie służyła ludziom, nigdy się nie narzucała, ani tym bardziej przeciwstawiała. Była ludziom posłuszna, bo tego od niej oczekiwano. Rzadko udawało jej się wyrazić własne zdanie. Tymczasem, to czego doświadczyła wpłynęło na nią wyzwalająco :

" Perspektywa więzienia sprawiła, że wyszłam na wolność". 

Człowiek tak długo tłumiący w sobie emocje, w momencie w którym wyłącza hamulce, nagle traci kontrole. Wydaje mu się, że wszystko może. Bywa to zgubne, czego doświadczyła sama Barbara. Zaczęła dostrzegać, że ulegania tej "wolności" w bardzo duży sposób wpływa na innych ludzi. Niedowartościowanie, a wrecz nienawiść do własnej osoby może być niszczycielską siłą oddziałującą na innych.

Podczas lektury zastanawiało mnie to, że  bohaterka bardzo przeżywała fakt, że kogoś zabiła, natomiast, w ogóle nie myśli o tym kto i dlaczego chciał zabić ją. Było to dla mnie trochę dziwne. Brakowało mi  trochę tego rodzaju strachu, tych emocji.
Ponadto, niektóre sceny wydawały mi się trochę naciągane, mało realistyczne jak np. dawanie nauczki mężczyźnie stosującego przemoc fizyczną wobec jej przyjaciółki. Ale gdy przeczytałam książkę do końca, to całe przerysowanie nabrało większego sensu.

Przeczytanie tej powieści skłania nas do refleksji czy fakt, że nie jesteśmy do niczego przywiązani podczas naszego życia, brak więzi, zangażowania ułatwia nam odchodzenie z tego świata; czy może jednak łatwiej odejść wiedząc, że się żyło, mimo  że się wszystko traci. Pewne jest to, że czasem trzeba jakiegoś zdarzenia, nawet bardzo mocnego, by zmienić tor naszego życia. To tak jak ten tytułowy "patyk", który zmienia nurt strużki wody wpływającej do studzienki.

"Ale wystarczało przyłożyć patyk. Tworzył przeszkodę zmuszającą strużkę do zmiany planów".

Mimo tego, że książkę czytało mi się bardzo lekko i szybko, to w trakcie lektury wydawało mi się, że nie będę zachęcała do jej lektury. Ale kiedy przeczytałam całość, dopadło mnie tak dużo refleksji,wątpliwości. Moja głowa nie mogła przestać pracować (a była już noc).Myślę, że to najlepszy dowód na to, że warto sięgnąć po tę pozycję. Wiele osób może odnaleźć w niej podobieństwo do własnego życia, choćby niezbyt zdrowe relacje z matką, które tak bardzo rzutują na przyszłe życie. 

Polecam tę książkę, gdyż porusza ona "struny" często niezbyt przez nas używane.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

piątek, 29 kwietnia 2016

Kuba poleca klasykę - "Zabić drozda" Harper Lee Wydawnictwo Rebis


Przed nami długo oczekiwany weekend majowy. Podróże, spotkania, pierwsze grille albo... słodkie lenistwo z książką w rękach. Nie wiedzieć czemu weekend majowy kojarzy mi się  z klasyką gatunku (oczekujemy wspaniałego, pełnego słońca odpoczynku, a dostajemy jesienną szarugę) dlatego też sięgnęłam po taką lekturę (klasyczną).

"Zabić drozda" Harper Lee to niesamowita książka, która zachowała swą aktualność mimo tego, że została napisana w 1960 roku. Jest to powieść, której akcja toczy się powoli, bardzo spokojnie, a mimo tego czytelnik nie może się od niej oderwać.

Mała dziewczynka, Jean Louise, zwana przez wszystkich Skautem, opowiada nam historię, która wpłynęła na życie jej rodziny, ale także na losy całego miasteczka Maycomb w Stanach Zjednoczonych. Akcja powieści toczy się w latach 30-ych XX wieku. Skaut oraz jej brat Jem mieszkają w małym miasteczku pod opieką ojca Atticusa Fincha oraz czarnoskórej służącej Calpurni. Ich ojciec jest adwokatem. W momencie, w którym poznajemy bohaterów, Atticus Finch podejmuje się prowadzenia obrony czarnoskórego mężczyzny oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Ponieważ uprzedzenia rasowe nadal są bardzo silne, adwokat oraz jego rodzina muszą zmierzyć się z sprzeciwem oraz dosyć silnym potępieniem ze strony  mieszkańców Maycomb. Ojciec,mimo szykan jakie spotykają jego oraz dzieci, nie rezygnuje ze sprawy. Chce pokazać swoim podopiecznym, jakimi ludźmi powinni być.

Wartości, które  Atticus próbuje przekazać Jean Louise oraz Jemowi, jego postawa (nie do końca dla nich zrozumiała) jest tym, co nadaje ponadczasowości  tej powieści. Nie jeden z nas chciałby być tak mądrym, wyważonym rodzicem. Z drugiej strony niesamowicie pokazane  jest to, jak  odbierają całą sytuację dzieci. Czasem z góry zakładamy, że te małe istoty czegoś nie zrozumieją, nie poczują tego tak jak powinni. Tymczasem okazuje się, że obdarzenie ich odrobiną zaufania może zaowocować w niesamowity sposób. Dzieci są lepszymi obserwatorami niż nam się wydaje. Dzieci nie szufladkują i nie maja uprzedzeń, chyba że sami ich tego nauczymy.

Styl jakim posłużyła się Harper Lee bardzo mnie poruszył. Na prawdę widziałam małą dziewczynkę, w ogrodniczkach,zamiast spódnicy, która próbuje przekazać mi coś ważnego. Patrzyłam na świat jej oczami. Wraz z nią krok po kroku otwierały mi się oczy i zaczynałam rozumieć.

Warto przeczytać tę książkę, nie tylko dla samej radości z czytania, ale także by zastanowić się nad tym co jest w życiu ważne.

Jeśli ktoś ma ochotę na spokojną lekturę z odrobiną zadumy gorąco polecam tę lekturę!!!!

środa, 27 kwietnia 2016

Miś pi!!!! czyli "Rok w lesie" Emilia Dziubak Nasza Księgarnia


"-Co robi Miś?
 - Pi!
-  No tak jest grudzień, to miś śpi.
- A jak robi wilk?
- Auuu!"




To tylko niewielki wycinek rozmów prowadzonych z moimi synami pod czas lektury książki Emilii Dziubak "Rok w lesie". Prawda jest taka,że nad wspomnianą książką można siedzieć godzinami i ciągle odkrywać coś nowego.

Emilia Dziubak stworzyła dwanaście fascynujących ilustracji przedstawiających życie leśnych zwierząt . 
Na samym początku autorka  zaprezentowała wspomnianych bohaterów, dzięki czemu można dowiedzieć się jak się nazywają, gdzie żyją, co lubią.



Mamy tu przegląd bardzo różnych zwierząt. Tych co funkcjonują w dzień, tych co wolą noc. Są stworzenia wodne, żyjące w glebie jak i w powietrzu. Widzimy jak się zachowują podczas ciepłego lata, mokrej jesieni , czy śnieżnej zimy. Warunki się zmieniają, tylko zwierzęta zostają te same.



Oglądając książkę z dzieckiem można przekazać mu ogromną wiedzę na temat zwierząt, ich życia. Dziecko rozwija swoją wiedzę, wyobraźnie, pamięć, koncentrację. Powtarza dźwięki, tworzy historie. Szuka określonych bohaterów, zaprzyjaźnia się z nimi. Czas przeznaczony na wspólne poznawanie świata leśnych stworzeń pędzi niesamowicie. Moi synkowie nie mają  dość tej lektury. A ja wciąż muszę odpowiadać na pytanie "A co to za zwiezie???"

Ilustracje książki są naprawdę niesamowite. Każdy szczegół jest dopracowany, od najmniejszego do największego zwierzaka. Dodatkowym plusem są twarde strony, dzięki czemu dziecko nie jest w stanie zniszczyć książki. Potwierdzone to zostało badaniami. Proszę mi wierzyć, moi testerzy są mistrzami w tej dziedzinie.

Gorąco polecam tę książkę ! Myślę, że każde dziecko się nią zachwyci!

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Sensacja w starożytnym wydaniu czyli "Śledztwa Księcia Setny. Przeklęty grobowiec." Christian Jacq Wydawnictwo Rebis

Czy jest  na świecie ktoś, kogo nigdy nie zaintrygowała cywilizacja sprzed wielu, wielu wieków? Świat, w którym magia, religia, tajemne moce przeplatały się z życiem codziennym ? Rzeczywistość w której Faraon miał władzę absolutną, usankcjonowaną przez religię. Bogowie ingerujący w życie zwykłych śmiertelników. Czy kogoś nie interesowały wielkie pisma w formie hieroglifów zawierające tajemnice życia, stworzenia wszechświata, do których dostęp mieli tylko uczeni kapłani?

To jest rzeczywistość, w którą wprowadza nas Christian Jacq w pierwszym tomie swojej najnowszej powieści  "Śledztwa Księcia Setny. Przeklęty grobowiec.".
Fabuła rozpoczyna się w momencie, w którym władza faraona zostaje zagrożona. O to pewien czarnoksiężnik wykrada z grobowca zwanego przeklętym, zapieczętowany dzban Ozyrysa, w którym zamknięto tajemnicę życia i śmierci. Państwo staje obliczu zagrożenia ze strony sił zła. Faraon dowiedziawszy się o tej sytuacji, rozpoczyna śledztwo. Powołana zostaje grupa, która ma znaleźć sprawcę i uratować świat. Jest w niej m.in. najstarszy syn Faraona, Ramesu, dowódca wojsk egipskich.
Przypadkowo  w całą sytuację wplątuje się również Setna, młodszy syn Faraona, którego ambicje skierowane są w stronę nauki. Pragnie zostać kapłanem świątyni Ptaha i tam zagłębiać wielkie pisma. Setna, mimo ogromnych zdolności, nie jest zainteresowany karierą wojskową. Nie był również zainteresowany kobietami, dopóki nie poznał Sekhet, lekarki i kapłanki w świątyni bogini Sechmet. Młodych zaczyna łączyć bardzo silne uczucie. Niestety kobieta staje się także obiektem uczuć brata Setny, Ramesu. Między braćmi rodzi się poważny konflikt.
W obliczu zagrożenia, jakim jest zniknięcie dzbana Ozyrysa, Setna okazuje się być tym, który może pokonać przeciwnika.

Powieść jest niezwykle lekka i przyjemna. Krok po kroku Christian Jacq wprowadza nas w klimat tamtych czasów. Zaczynamy widzieć jego oczami. Czujemy duszne powietrze płynące znad pustyni. Smakujemy wina z tamtejszych winnic. Odczuwamy obecność bogów, jak i złych duchów.Intryga wisi w powietrzu. Choć może nie jest to powieść sensacyjna w czystej postaci,to szybko się w nią angażujemy. Jesteśmy ciekawi rozwiązania zagadki oraz losów i przygód jakie spotkają głównych bohaterów.
Zaskakujący jest prosty język jakim posługuje się autor. W bardzo nieskomplikowany sposób przedstawia nam losy bohaterów, wplatając w to elementy historii Starożytnego Egiptu.
Całość wzbogacają ciekawe ilustracje, obrazujące bogów, a także różne obrzędy.

Choć, przyznam szczerze, że byłam nastawiona dosyć sceptycznie do tej lektury, to świat w niej przedstawiony szybko mnie pochłonął. Polecam tę książkę każdemu kto potrzebuje lekkiej lektury na niedzielne popołudnie. Myślę, że dobrze będą się przy niej czuli zarówno dorośli jak i młodzi czytelnicy, nie tylko dla miłośnicy Starożytnego Egiptu. Oprócz przyjemności można z niej wynieść także dobrą lekcję historii.
Miłość, intryga, siły zła, pogoń za tym co niebezpieczne i nieznane? Czego chcieć więcej?
Polecam ! 


Za książkę dziękuję  Wydawnictwu Rebis.