poniedziałek, 3 lipca 2017

W pogoni za nieosiągalnym..."Oto jestem" Jonathan Safran Foer Wydawnictwo WAB

"Oto jestem" to spokojna historia o burzliwym życiu jednej, żydowskiej rodziny. Jackob Blochow jest ojcem trzech synów: Sama, Maxa oraz Benyego. Od szesnastu lat pozostaje w związku małżeńskim z Julią. Mają wspólnego psa, Argusa. Wydawałoby się,że nie trzeba im nic więcej, gdyby nie fakt, że właściwie wszystko co ich łączy jest udawane. To co kiedyś było bliskością, zaufaniem, w jakiś dziwny sposób przekształciło się w dystans, udawaną grzeczność. Zamiast miłości, jest chowana uraza, niedopowiedzenia, niezrozumienia. Choć małżonkowie nie są ze sobą szczęśliwi, to trwają ze sobą dla dobra dzieci. A dzieci i tak swoje wiedzą.  Punktem , w którym ten domek z kart się rozpada jest bar micwa Sama. Jak się okazuje, od niej będą zależeć losy tej rodziny, ale też i  narodu żydowskiego.

Książka jest ogromna. Liczy sobie prawie 800 stron. I choć dużo  w niej rozmów nie jest przegadana. Czyta się ją lekko mimo, że akcja nie jest porywająca.  Więcej tu rozmyślań,  rozważań,  niż fabuły.  I choć książka nie spodoba się każdemu,  to tematy w niej poruszane odzwierciedlają życie nie jednego śmiertelnika. Autor w niesamowity sposób pokazuje jak ludzie, którzy byli praktycznie jednością nie chcieli mieć przed sobą żadnej tajemnicy,  przez rutynę,  obowiązki, oddali się od siebie. Stali się sobie obcy. Mieli do siebie więcej pretensji, niż ciepła i pozytywnych uczuć.  Wszystko odbierali na odwrót.

Poza tym niesamowicie pokazana jest miłość rodzicielska. A także to, jak mało rodzice wiedzą o swoich dzieciach. Poświęcają im całe życie, swoje pasje i potrzeby odkładają gdzieś w cień,  a tymczasem ich pociechy są ludźmi, których nie do końca znają,  którzy wcale aż o takie poświęcenie nie proszą.

Nie można też pominąć opisanej w książce, historii narodu żydowskiego i tego jak wielkie piętno odcisnęła ona na swoich obywatelach.  Gdziekolwiek są rozsiani, czy w Ameryce czy w samym Izraelu, ciągle muszą borykać się z walką między przeszłością, a teraźniejszością. Z jednej strony chcą normalnie, współcześnie żyć,  a z drugiej kładą wielki nacisk by nie zapomnieć o tym co ich spotkało. Autor w ciekawy sposób ujął bolączki,  które dotykają tę specyficzna narodowość.  Ten ciągły niepokój o własny kraj,  przyjaźnie z państwami,  które mogą okazać się tylko pozornym wsparciem.

Książka jest niezwykła.  Spotkałam się z opinią,  że jest trochę zbyt nagłośniona, ale zyskuje po jej przeczytaniu.  I chyba coś w tym jest.  Parę razy próbowałam odłożyć ją na później,  ale cały czas było mi szkoda. A kiedy skończyłam czytać, stwierdziłam,  że to " kawał" dobrej literatury.

Polecam  !

Za książkę dziękuję  Wydawnictwu WAB

2 komentarze:

  1. Ja tęskniłam ��. Dzięki Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ciebie Haniu zawsze mozna liczyć ! To ja dziękuję!

      Usuń