czwartek, 22 marca 2018

"Całe miasto o tym mówi" Fannie Flagg Wydawnictwo Literackie

Lubię ciepłe powieści. Lubie czasem poczuć mało miasteczkowy klimat. Dlatego chętnie zabrałam się za powieść "Całe miasto o tym mówi" Fannie Flagg. Ponoć autorka słynie z tworzenia rzeczywistych i bliskich człowiekowi postaci . Czy przekonała mnie?

Pod koniec XIX wieku na amerykańską ziemię, w okolicach Missouri, sprowadza się Szwed,  Lorodor Nordstrom. Imigrant rozpoczyna uprawę roli, próbuje zagospodarować okolicę. Niebawem dołączają do niego inni osadnicy. Tereny są piękne, z biegiem czasu zaczyna powstawać miasteczko Elmwood Springs. Lordor jest bardzo szczęśliwy i wszystko byłoby idealne, gdyby nie doskwierająca mu samotność. Ponieważ w małym mieścinie nie było zbyt dużo kobiet do wyboru, przyjaciele namówili go do zamieszczenia ogłoszenia w gazecie. Traf chciał, że przeczytała je Katrina Olsen, służąca w jednej z posiadłości w Chicago. I tak zaczęła się historia zarówno rodziny Nordstoma, jak i  potomków jego i jego sąsiadów. Autorka przedstawiła blisko 130 lat doświadczeń mieszkańców Elmwood Springs. W tle wplotła najważniejsze wydarzenia z  życia samej Ameryki, ale też i całego świata. I tak mieszkańcy przeżywają wynalezienie samolotu, kobiety walczą o swoje prawa, mieszkańcy muszą stawić czoła wojnie. I co ciekawe starzy bohaterowie, którzy umierają, tak naprawdę nie żegnają się z otaczającym ich  światem...

Kiedy zaczynałam czytać książkę, byłam pełna nadziei. Potrzebowałam ciepłej i luźnej lektury. Początek taki był. To jak Nordstrom tworzył osadę, jak prowadził korespondencję z Katriną, bardzo mi się podobało. Spodziewałam się, że cały czas będę tak zaciekawiona. Niestety, im dalej, tym bardziej czułam się zmęczona natłokiem pojawiających się postaci. To ciepło, które gdzieś było urokliwe, miejscami zmieniało się w bardzo naiwne rozmowy, podające czytelnikowi wszystko na tacy, nawet wtedy gdy pewne kwestie nie wymagały wyjaśnień. Choć czuć w powieści chęć pokazania tego, że najpiękniejsze rzeczy kryją się w prostocie, to jednak czasem odczuwałam w wielu kwestiach przesadę.Brakowało mi trochę bohatera, do którego mogłam się przywiązać, za którym  teraz bym tęskniła. Pewnie tą główną postacią jest Elmwood Springs, ale tak jak pisałam nie poczułam więzi.

Lektura jest na pewno lekka, nie jest wymagająca, i pewnie pozwala miło spędzić czas. Jednak, jeśli ktoś oczekuje czegoś więcej, nawet od lekkiej lektury, może być trochę zawiedziony.

Książka do wyrobieniawłasnej oceny i opinii.


Za książkę dziękuję:
 

środa, 21 marca 2018

Sekrety świata przyrody czyli "Intymne życie zwierząt" Katharina von der Gathen, Anke Kuhl Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Dzieci zadają dużo pytań. Ciekawi ich wszystko. Dla nich nie ma tematów tabu. Coś zobaczą, nagle jakaś myśl zrodzi się w głowie i natychmiast chcą wiedzieć np. skąd się biorą małe kotki, pieski, hipopotamy. Rodzice różnie mogą na te pytania reagować.  By nie być zaskoczonym z pomocą przychodzi nam  książka "Intymne życie zwierząt" Katharina von der Gathen, Anke Kuhl.

Opisywana lektura w doskonały sposób przedstawia cykl życia zwierząt. Możemy poznać cały proces począwszy od rytuałów godowych, przez techniki uwodzenia, ciąże aż po życie rodzinne, bardzo różnych stworzeń. Pięknie świecące świetliki, czy cudowne pióra pawie to nie tylko niezwykłe zjawiska . To atrybuty mające przyciągnąć płeć przeciwną. Piękne śpiewy słowika, czy gibona, a także walki pomiędzy zebrami, to tylko niektóre ze sposobów "podrywania". Oprócz rytuałów, mamy również czystą lekcję biologii. Autorki uczą jakie narządy rodne posiadają zwierzęta, a tym samym w jaki sposób dochodzi do zapłodnienia i powstania nowego "życia". Tu pojawiają się różne ciekawostki. Okazuje się, że małpy bonobo mogą uprawiać seks bez przerwy, a takie pandy właściwie życia płciowego nie prowadzą,wolą żuć bambus. Czas poprzedzający przyjście na świat nowego stworzenia, też przebiega różnorodnie u różnych gatunków. Inny jest jego przebieg oraz jego koniec. Dowiadujemy się, że początek życia małych ośmiornic jest równocześnie końcem życia ich matki. Ciąża jest dla ośmiornicy tak wykańczającym okresem,że po urodzeniu potomstwa od razu umiera. Wreszcie, dowiadujemy się jakimi rodzicami potrafią być poszczególne gatunki zwierząt.

Książką jest napisana bardzo łatwym i przystępnym językiem. Opisy są bardzo rubaszne i dowcipne. Całość dopełniają zabawne rysunki. Jest to ogromny zbiór wiedzy na temat świata zwierząt. Przeznaczona jest dla nieco starszych dzieci, ale bez wątpienia także dla dorosłych. Może dla wielu osób wydać się zbyt bezpośrednia. Może niektórzy uznają ją za bezpruderyjną. Ale według  mnie, jest to bardzo dobry podręcznik do nauki biologii, który może sprawić, że nauka o otaczającej nas przyrodzie stanie się ciekawa i zabawna. Ponadto, ta książka może być doskonałym punktem wyjścia do rozmów pomiędzy rodzicami, a dziećmi o intymnej sferze naszego życia, tak naturalnej, a tak trudnej do ubrania w słowa.


Polecam! Ja nie dość, że wiele się dowiedziałam, to jeszcze zaśmiewałam się w głos!


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

piątek, 9 lutego 2018

Niewinność kontra wielka brutalność "Grace i Grace" Margaret Atwood Wydawnictwo Prószyńśki i S-ka

Twórczość Margaret Atwood przez wielu zaliczana jest do klasyki. Dla mnie "Grace i Grace" to jedne z pierwszych kroków na tej literackiej ziemi.

Opowieść oparta jest na prawdziwej historii. W XIX wieku miało miejsce morderstwo właściciela posiadłości Thomasa Kinneara oraz jego gospodyni i jednocześnie kochanki Nancy Montgomery. Za sprawców uznano Jamesa McDermott i pokojówkę – 16-letnia Grace Marks. Margaret Atwood przedstawia nam te wydarzenia, opisując historię życia Grace, poprzez rozmowy bohaterki z doktorem Jordanem. Te wspólne konwersacje mają wyjaśnić czy Grace rzeczywiście dopuściła się morderstwa czy luka w jej pamięci, jest może drogą do jej uniewinnienia.

Książkę czyta się bardzo dobrze. Im dalej Grace snuje swoją opowieść, tym czytelnik jest bardziej zainteresowany. Już sam do końca nie wie, czy ma do czynienia z morderczynią, czy też całkiem niewinną młodą dziewczyną. Nie trzeba spodziewać się wartkiej akcji. Powieść prowadzona jest powoli z dużą dokładnością. Ale czytelnik nie traci przy tym zainteresowania.

Przyznaję,że sięgnęłam po tę powieść, pod wpływem wielkiej fali "Margaret Atwood" jaka teraz zalewa rynek książkowy oraz serialowy . I choć jest to zupełnie inna niż "Opowieść podręcznej", to jednak moje zainteresowanie prozą autorki wcale nie zmalało. Może jest tutaj mniejsze napięcie, ale na pewno nie mniejsze pole do przemyśleń i zaintrygowania.

Polecam wszystkim, którzy chcą poznać ciekawą historię osadzoną w czasach wiktoriańskich. Opowieść, która pokazuje różną rolę kobiet w tamtych czasach, zależną od statusu społecznego.

Polecam !

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

poniedziałek, 5 lutego 2018

"Uprowadzenie Księcia Margaryny" Mark Twain, Philip Stead Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Książka niezwykła, bardzo oryginalna. A co najciekawsze, nieznana dotąd opowieść mistrza.

"Uprowadzenie Księcia Margaryny" opowiada historię Johnny’ego, który był samotnym i niekochanym dzieckiem. Mimo  nieszczęścia jakie go spotkało, miał ogromne serce. Zależało mu na szczęściu innych. Jego dobroć została wynagrodzona,otrzymał  zaczarowane nasiona. Dzięki nim zaczął rozumieć mowę zwierząt. Ta umiejętność pozwoliła mu z kolei wyruszyć na ratunek Księcia Margaryny, który został porwany...

Taką historię Mark Twain opowiadał swoim córkom na dobranoc. W jego notatkach zabrakło zakończenia. Próby jego stworzenia podjął się Philip Stead. Nie tylko opowiedział tę historię w sposób zabawny, łobuzerski. Dołączył do niej dialogi, które teoretycznie prowadził z autorem. Dodanie do niej rysunków Erin Stead, dało naprawdę mądrą, ciekawą , ale też niezwykle zabawną książkę.

Czytając ją zanosiłam się ze śmiechu. Oprócz ciekawej fabuły, jest to poczucie humoru, które bardzo lubię. Ma charakter pewnego rodzaju baśni, w której dobro walczy ze złem.Moje dzieci  są jeszcze ciut za małe, by zrozumieć tę opowieść, ale myślę, że kiedyś na pewno im  się spodoba.

Ta książka na pewno jest specyficzna, ale samym pomysłem, oraz sposobem przedstawienia tej historii zapewnia fantastyczną rozrywkę.

Polecam !!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

"Aksamitny królik" Margery Williams Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Przyznam szczerze ze pierwszy raz usłyszałam o "Aksamitnym króliku" oglądając ...serial "Przyjaciele". Jest tam odcinek, w którym dziewczyna Joeya wspomina o swojej ukochanej książce z dzieciństwa . Takie zdania, nieważne gdzie padną, zawsze pozostają mi w głowie. Więc kiedy dostałam szansę przeczytania tej niewielkiej książeczki, od razu z niej  skorzystałam.

"Aksamitny Królik" opowiada o pewnym prezencie jaki otrzymał chłopiec na Święta Bożego Narodzenia. Puchaty, mięciutki, śliczny królik.  Choć piękny, początkowo wylądował wśród sterty innych zabawek. Było mu smutno. Chciał dowiedzieć się jak to jest być PRAWDZIWYM. Prawdę o tej wielkiej przemianie przedstawił mu Zamszowy Koń, bardzo zniszczony, ale niezwykle kochany przez swojego opiekuna. Wytłumaczył mu, że proces w którym dziecko zaczyna kochać swoją zabawkę, a przez co zabawka staje się prawdziwa, nie jest łatwy, nie jest szybki. Ale za to daje ogromne szczęście:

"Prawdziwy stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadają i puszczają szwy, kiedy wyglądasz zupełnie żałośnie. Ale to jest bez znaczenia, bo skoro już jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki."

Królik przyjął tę lekcję, i już tylko cierpliwie czekał...
Piękna historia o przyjaźni chłopca i jego zabawki. Niezwykle wzruszająca.Czytając nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest w niej wszystko co chciałabym przekazać swoim dzieciom. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach kiedy nasze pociechy mogą mieć praktycznie wszystko, trudno jest im odnaleźć coś do czego tak naprawdę się przywiążą. Trudno jest nauczyć ich szacunku do tego co mają.  Przez takie piękne, ponadczasowe opowieści można obudzić w ich tę wrażliwość. Jest to też doskonała opowieść i przypomnienie dla dorosłych. Nasz świat jest za szybki, mamy wszystkiego za dużo, zatrzymajmy się na chwilę i poczujmy tę magię.

Piękna, magiczna opowieść. U mnie na półce znalazła miejsce wśród tych wyjątkowych!

Polecam!!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

wtorek, 14 listopada 2017

Sława, blichtr, czy może ogromny trud..."Aktorki. Odkrycia" Łukasz Maciejewski Znak Literanova

Świat filmu, świat teatru wydaje się miejscem bardzo egzotycznym. Aktor (a w tym wypadku aktorka) wciela się w inne postacie, po to by pokazać nam nowy świat, by nas poruszyć, wywołać emocje. Nie zawsze wiemy ile wysiłku i pracy trzeba włożyć by stworzyć wspaniałą rolę, by przekonać publiczność, by dojść do punktu, w którym nazywają Cię doskonałą aktorką.

"Aktorki. Odkrycia." to książka , która wiele w tym temacie wyjaśnia. Autor za pomocą osiemnastu historii ukazuje, te pierwsze i jak i te najważniejsze momenty w życiu opisywanych kobiet, które zadecydowały o ich karierze. Poznajemy przypadki, ale też ludzi, którzy mieli ogromny wpływ na postrzeganie pracy aktora, na przygotowywanie się do ról. I tak odkrywamy historię Agaty Kuleszy, Małgorzaty Kożuchowskiej, Joanny Kulig, Renaty Dancewicz, Urszuli Grabowskiej, Soni Bohosiewicz... i wielu innych czołowych aktorek.

Najbardziej podobało mi się rzetelne podejście do bohaterek książki. Ich opowieści nie mają charakteru plotkarskiego czy sensacyjnego. Owszem wiele historii zaskakuje i porusza, pokazuje jak nieprzewidywalne potrafi być życie. Ale sednem wszystkiego jest ciężka praca zwykłych kobiet w trochę niezwykłych warunkach.

Każdy z rozdziałów czyta się bardzo lekko i szybko. Nie trzeba zachowywać kolejności. Dzięki temu ta lektura pozwala na swobodne sięganie do niej w każdym momencie. Tym, których interesuje świat toczący się za kurtyną w teatrze, czy też na planie filmowym, powinni również zyskać ogromną wiedzę. Autor  nie prowadzi zwykłych wywiadów, on przeprowadza poważne rozmowy, będąc do niech naprawdę dobrze przygotowanym.

Bardzo ciekawa pozycja, nie tylko dla fanów poszczególnych aktorek.

Polecam !!


Za książkę dziękuję 

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka" Wydawnictwo Czarne

Reportaże są takim gatunkiem literackim, który bardzo mnie interesuje, ale jednocześnie trochę onieśmiela. Te najlepsze dotykają spraw bardzo ważnych, ale też i bardzo trudnych. Marne to usprawiedliwienie, ale przy dosyć szybkim tempie życia, zmęczony człowiek woli wieczorową przeczytać coś lżejszego. Po lekturze tak wspaniałego reportażu jak ten, dopiero widzę jak wielki popełniałam błąd. 

Reportaż dotyczy głośnej sprawy Grzegorza Przemyka. Ten młody chłopak w dzień, w którym zdawał maturę,  został śmiertelnie pobity przez milicjantów. To co się działo potem, to ogromne kombinacje władzy, by udaremnić ukaranie milicjantów i przerzucić winę na kogoś innego, nie przebierając przy tym w środkach. To wydarzenie, poruszyło całą Polskę, ale również i świat. 

Cezary Łazarkiewicz przeprowadził  drobiazgowe, dziennikarskie śledztwo. Całą sprawę pokazał z perspektywy głównego bohatera, ale również i ze strony jego matki, poetki, Beaty Sadowskiej. Jej historia i życie miały ogromny wpływ na zdarzenia opisane w książce.

Lekturę czyta się jednym tchem. Obawiałam się trudnego, formalnego języka. Tymczasem historia wciąga bardziej niż nie jedna powieść. Emocje były jeszcze większe przez fakt, że zdarzyło się to na prawdę i to całkiem niedawno. To jakich sposobów używano by zmusić ludzi do posłuszeństwa i do wyznawania tylko "jednej prawdy" wywoływały we mnie ogromne poruszenie. Cezary Łazarkiewicz doskonale rozłożył na czynniki pierwsze metody działania przedstawicieli władz. Ta wnikliwa analiza wzbudziła ogromny niepokój i zrodziła wiele refleksji. Władza w ręku niewłaściwych ludzi, może prowadzić do strasznych wynaturzeń.

Historia współczesna ciągle jest odkrywana. Zdarzyło się wiele. Dużo już zostało odkryte, ale wiele informacji ciągle owianych jest tajemnicą. Reportaże takie jak ten, nie tylko dostarczają nam wiedzy, ale jednocześnie przestrzegają. Pamiętajmy, uczmy się na tych wielkich błędach.

Polecam ! !

piątek, 3 listopada 2017

Poruszająca i zaskakująca..."Rdza" Jakub Małecki Wydawnictwo SQN

Wiele słyszałam pozytywnych opinii na temat twórczości Jakuba Małeckiego. Na swoim stosiku mam nawet dwie pozycje, które czekają cierpliwie na swoją kolej. Ale niespodziewany impuls zdecydował o przeczytaniu najpierw najnowszej powieści autora. "Rdza" przenika do wnętrza czytelnika i zostawia po sobie  trwały ślad.

Powieść przedstawiona jest dwutorowo. Z jednej strony mamy czasy współczesne, z drugiej okres wojenny XX wieku. Historie choć opowiadają o zupełnie innych rzeczach, im bliżej końca łączą się ze sobą i i wzajemnie się uzupełniają. I tak poznajemy małego Szymona, którego dzieciństwo zmienia się w nieoczekiwany sposób oraz  jego Babcie Tośkę, której Los też wyznaczył kręte ścieżki.

Mam wrażenie, że im czytelnik wie mniej na temat treści tej powieści,tym dla niego lepiej. Może zupełnie nieświadomie odkrywać i pochłaniać każdą stronę. Bo tej książki się nie czyta, ona wręcz sama przenika do świadomości czytającego.

Bohaterami są zwykli ludzie. Równie dobrze mogliby być naszymi sąsiadami, przyjaciółmi, może nawet rodziną. Ale czy to właśnie nie losy takich osób interesują nas najbardziej? Czy nie takie rzeczy przeżywamy najmocniej? Fakt , że mogło się to zdarzyć na naszym podwórku, dodaje większych emocji, niż nie jedna fikcja literacka.

Wielkie wydarzenia dotyczące historii naszego kraju, ale też i świata, w tej powieści są tylko tłem. To życie bohaterów stanowi epicentrum zdarzeń, ono ma największe znaczenie.
 
Autor najmocniejsze  momenty opowieści przedstawia w najprostszych, krótkich zdaniach. Wyobraźnia czytelnika pracuje na pełnych obrotach. Ciężko ją wyhamować, tak jak i odłożyć tę książkę nie przeczytawszy wszystkiego aż do ostatniej strony.

Polecam ! !

poniedziałek, 30 października 2017

"Basia i basen" Zofia Stanecka Wydawnictwo Egmont



Zofia Stanecka powraca z ulubioną bohaterką dzieci- Basią.

Tym razem Tata zabiera Basię i Janka na basen. Mama zachorowała, trzeba dać jej odpocząć. Basia i jej brat Janek, odkrywają nowy, wodny świat. Uczą się pływać, dowiadują się jak należy zachowywać się na basenie, co to jest grzybica i jak fantastyczne może być zjeżdżanie na zjeżdżalni.


Jak zwykle autorka wprowadza nas w świat dziecięcych problemów i przygód. Dla dzieciaków wszystko jest wielkie i ciekawe. Zofia Stanecka trafia w sedno ukazując jak nowe doświadczenia odbierają małe dzieci, co jest dla nich straszne, co sprawia im radość, jak odbierają to co widza.

W książce nie brakuje nauki, ale też i zabawy. Dużo w niej dobrego poczucia humoru, choć przyznam, że może trochę spokojniejszego niż zwykle.

Na pewno jest to kontakt z literaturą. Ale dla przyjaciół Basi, miłe spotkanie towarzyskie.


Polecam !

Za książkę dziękuję

piątek, 13 października 2017

Poruszająca do głębi "Tęsknota" Gaël Faye Wydawnictwo WAB

Wielu z Was może nie słyszało o tej książce. Jest bardzo niepozorna. Nikt nie pisze, że to najlepsza powieść tego roku. Ale ta delikatność, która towarzyszy jej promocji, jest doskonałym odzwierciedleniem nastroju jaki z niej wypływa. Delikatna, poruszająca opowieść małego chłopca o zdarzeniach, które nie jednego przyprawiłyby o szaleństwo.

Historia opowiadana jest przez Gabriela. Mieszka on wraz ze swoją rodziną w Burundi. Jego ojciec jest Francuzem, matka pochodzi z Rwandy.  Z pozoru przeżywa normalne dzieciństwo. Ale z każdym kolejnym krokiem, beztroski okres życia dobiega końca. Rodzice przestają się dogadywać, burzą świat od wewnątrz. Na zewnątrz, napięcie rośnie z powodu zbliżającej się wojny domowej. To również zaczyna rzucać cień na dzieciństwo Gabriela.

Historia opowiada o okropnych zdarzeniach. Czytelnik jest przerażony, tym bardziej, że wojna między Hutu, a Tutsi nie jest wymysłem autora. Emocji dodaje fakt, że poznajemy to wszystko z perspektywy dziecka. Widzimy jak niewinny, nie naznaczony poglądami młody człowiek, postrzega otaczającą go rzeczywistość. Wiele rzeczy jest dla niego niezrozumiałych. Jest pozbawiony uprzedzeń, przemoc nie daje mu satysfakcji, a jedynie rodzi niepokój. On  wolałby pozostać dzieckiem. Chciałby dalej z przyjaciółmi podkradać owoce od sąsiadów. Niestety mimo jego usilnych starań, w obliczu takich zdarzeń, nie udaje się zachować neutralności.
Książka jest urzekająca. Ten język małego chłopca, te uczucia które mu towarzyszą poruszają do głębi. Uroku dodaje niewinne, dziecięce poczucie humoru, a także zafascynowanie Gabriela książkami. To był jego ratunek, droga ucieczki od chaosu otaczającego świata. Tam nie trzeba było dokonywać wyboru. Można było się po prostu oderwać.

Powieść jest niesamowita. Można by powiedzieć, że jest pełna sprzeczności- jest niewielka, ale tym minimum treści przekazuje więcej niż ni jedno tomiszcze; jest bardzo spokojna, ale porusza najdalsze struny naszych emocji. Czyta się ją bardzo szybko i z ogromnym zaciekawieniem, choć niektórym temat może wydawać się egzotyczny.

Myślę, że odnajdzie się w niej każdy czytelnik. 

Polecam ! !

Za książkę dziękuje Grupie Wydawniczej Foksal

środa, 11 października 2017

"Fatum i furia" Lauren Groff Wydawnictwo Znak

Ciekawe ile osób tak ma... Słyszą o książce: "rewelacyjna", "książka roku". I wtedy cichutki głosik w głowie podpowiada: "Muszę ją mieć", "muszę przeczytać"! Kupujecie. Jest, leży...Piękna. Jeszcze tylko skończę jedną, i już się za nią biorę, ale najpierw muszę przeczytać inną...i tak mija rok..dwa...A stosik rośnie. I tak było w tym przypadku. "Fatum i furia" długo czekała na swoją kolej. Ale jak już się doczekała, zachwytów nie było końca.

Jest to opowieść o życiu dwojga ludzi, których połączyło małżeństwo. Każdy z nich snuje własną opowieść i pokazuje własne spojrzenie na życie, na swoją przeszłość i na wzajemne postrzeganie siebie. Pierwszy opowiada on, Lancelot. Wzniosły marzyciel, szukający swojej ważnej roli w świecie, urokliwy brzydal mogący mieć każdą kobietę. Ale wybrał tę jedną jedyną. Małżeństwo było dla niego wszystkim. Żona odmieniła jego życie, zmieniła punkt widzenia. W drugiej części ona, Mathilde, opowiada więcej szczegółów, nie do końca znanych Lancelotowi, a już na pewno nieznanych czytelnikowi.

Pierwszą część czyli Fatum, czyta się bardzo spokojnie, ale nie bez zaciekawienia. Choć może wydawać się mało emocjonująca, to jednak nie da się jej odłożyć. Czytelnik jest cały czas zainteresowany, chce wiedzieć jak to się skończy. W momencie, w którym przechodzi się do części drugiej, czyli Furii, to nagle wszystko wywraca się do góry nogami. Tu emocje są dużo większe. A buzia nie domyka się ze zdziwienia.


Nie chcę pisać, że ta książką na pewno spodoba się każdemu. Nawet tak nie myślę.Spotkałam się z wieloma opiniami, że książka była zbyt nagłośniona, stąd i rozczarowywała. Lepiej sięgnąć po nią bez zbędnych oczekiwań. Zwłaszcza, że zwolennicy mocnych wrażeń w tym przypadku mogą być rozczarowani. To nie akcja decyduje o atrakcyjności tej lektury. Sam tekst, sam pomysł i poruszona problematyka, to serce tej powieści.

Jedno jest pewne. Natłok myśli po przeczytanej lekturze, nie daje spokoju. Czytelnik ma sporo do obmyślenia- nie tylko na temat losów bohaterów, ale i własnego,codziennego życia.


Ja ZDECYDOWANIE Polecam ! !

sobota, 30 września 2017

Wielka Wymiana Książkowa ! Przeczytaj i Podaj Dalej!



By książki, które raz przeczytane ( a może nawet i nie) po które ciężko sięgnąć, miały szansę na drugie życie, rusza IV edycja Wielkiej Wymiany Książkowej! Zapraszam do wyboru spośród moich zbiorów! Wszystkie książki były czytane tylko raz!Jedne sprawiły większe, inne mniejsze wrażenie . Wszystkie (z wyjątkiem "Trzydziestu sześciu dusz") zostały zrecenzowane przeze mnie na blogu. A nóż to pomoże :)


1. Mężczyzna w białych butach - stan bardzo dobry.
2. Cztery pory roku w afgańskiej wiosce- stan bardzo dobry
3.Królowa mafii- stan bardzo dobry
4. Trzydzieści sześć dusz S. Bourne - książka stara, trochę przykurzona 
5. Świt który nie nadejdzie R. Mróz- od góry na książce widać ślady zamoczenia
6. Tajemnica zaginionej ślicznotki E. Mendoza- stan bardzo dobry
7. Idealna M. Stachula- stan bardzo dobry
8. Zimowa miłość E. Rodzeń- stan bardzo dobry
9.Willow  Virginia C. Adrews- stan bardzo dobry
10. Projekt królowa D. Rosiak - stan bardzo dobry
11.Śledztwa księcia Setny. Przeklęty grobowiec Ch. Jacq- stan dobry ( z boku kropka od mazaka)
12.Czwarta ręka J. Irving- stan bardzo dobry

Jeśli chcesz się wymienić ze mną książką, napisz w komentarzu. Może ja znajdę coś u Ciebie?
Potem wysyłka i czytamy !
Zapraszam !!